na jakimś etapie życia człowiek pragnie mniejszego lub większego rozrachunku ze sobą. potrzeba poukładania wszystkich pierdół w szufladach w mojej głowie rosła z każdym dniem, ale - po tylu nowościach w moim życiu - czy to takie dziwne? wydarzyło się wiele, w większości spodziewanych, rzeczy. spojrzałam kilka lat wstecz i przypomniałam sobie tę silną, wytrzymałą dziewczynę, która z miejsca zgodziłaby się na długą wycieczkę w góry czy całodniową wycieczkę rowerową bez konieczności robienia przerwy na szluga co dwie godziny. prawie nic z tamtej dziewczyny nie zostało, a mnie jest wstyd. zmiany nie przychodzą łatwo, ale wierzę, że motywacja może zdziałać cuda.
zadbam o siebie. zadanie nr 1 - uzupełnić kosmetyczkę! gdyby choć Revitalash nie był tak drogi, bogowie... (starzy i nowi)
zadanie nr 2 - nie zasypiać przy czytaniu albo w końcu udać się do endokrynologa cholera no!
zadanie nr 3 - zadbać. o. siebie.
(lakonicznie. blogowanie nie jest dla opornych. ale zdałam maturę wyśmienicie)