Mrs. Aggie
sobota, 25 kwietnia 2015
sobota, 28 lutego 2015
piątek, 19 grudnia 2014
giving.
jestem coraz szczęśliwsza i coraz bardziej zbliżam się do sensu tego wszystkiego.
dawanie jest wspaniałym uczuciem. uszczęśliwianie ludzi, którzy byli dla Ciebie lepsi lub gorsi... to nie ma znaczenia - nie da się opisać, jak wspaniałym lekiem jest świadomość, że zrobiło się dla kogoś coś dobrego. coś, co naprawdę doceni. cieszę się, że jeszcze nie straciłam chęci do uszczęśliwiania innych.
poniedziałek, 3 listopada 2014
zbieram się do napisania czegoś, co może mi pomóc. ale jeszcze nie teraz. nie można być słabym i nie można dać się zmanipulować przez innych ludzi, a tej umiejętności jeszcze nie posiadłam. choć zrobiłam ogromny krok naprzód. jednocześnie wiem jedno - kochać kogoś to znaczy czuć coś, co sprawia, że jesteś wartościowym człowiekiem. i to zostanie z Tobą do końca.
niedziela, 24 sierpnia 2014
problemy ze sobą mam od podstawówki. wieczne poczucie bycia gorszą od innych, kompleksy, chęć wkupienia się w łaski grupy towarzyszyły mi bardzo, bardzo długo. posiadałam ogromne pokłady cierpliwości i zawsze przyjmowałam ciosy z podniesionym czołem, wierząc, że ludzie są istotami mylnymi i wybaczać należy. osiągnęłam teraz pewną dojrzałość. spojrzałam wstecz na moje znajomości, próby, wzloty, depresje małej dziewczynki i nastolatki. i wiem już, że nie lubię ludzi. kiedy uświadomiłam sobie, jak wiele tracimy przejmując się zdaniem innych ludzi czy w ogóle starając się być dla ludźmi dobrymi, doznałam szoku. uświadomiłam sobie, że jestem świetną osobą. dokładnie taką, jaką powinnam być - introwertyczną, specyficzną, trudną. ale dającą drugiej osobie całe swoje serce (i to była moja wada).
ja już WIEM, ja już to ROZUMIEM. i śmiać mi się chce z tego mojego wszystkiego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


